Dzieci testują granice

Dzieci testują granice

Okres dorastania, zwany w psychologii rozwojowej adolescencją, spędza sen w z powiek wielu rodzicom. Dla artystów był często inspiracją, dla pedagogów, nauczycieli i psychologów – mniejszym lub większym wyzwaniem. Czym jest on dla samego nastolatka? Jaka jest natura tego okresu?

Żeby zrozumieć nastolatka, trzeba uświadomić sobie naturę tego burzliwego okresu, jego zawiłą charakterystykę. Po co? Chociażby po to, aby nie odbierać zachowań dziecka w tym okresie jako rodzicielskiej porażki – osobistej porażki. Przede wszystkim jednak, żeby bez szwanku przejść przez ten trudny okres, by zrozumieć nastolatka trzeba chcieć go zrozumieć. Ale od początku.

Okres burzy i naporu

Adolescencja to okres znany w literaturze romantycznej jako okres burzy i naporu. Trudno o bardziej trafne określenie. Jeszcze trudniej o zrozumienie specyfiki tego okresu rozwoju człowieka. To zawiły czas logiki paradoksalnej, kiedy „nie” często znaczy „tak” i na odwrót. To, co może okazać się najbardziej okrutną prawdą – jest to wiek, w którym rola rodziców już się w dużej mierze skończyła, choć wydawać by się mogło, że teraz dziecko najbardziej potrzebuje wychowania, bo sprawia „problemy“. Otóż ono teraz potrzebuje przede wszystkim obecności rodzica, a dokładniej – świadomości obecności.

Dorastanie jest okresem, w którym rzeczą naturalną jest potrzeba oporu, buntu, by jednostka mogła osadzić się w rzeczywistości, odnaleźć siebie, ustrukturalizować swoje ja i swój stosunek do różnych spraw. Tak jak niemowlęciu potrzeba ruchu i eksploracji tak i w tym okresie dziecko eksploruje – już na nieco innych zasadach. Często zasady te są łamane tylko po to, by po chwili przyznać, że to był błąd. Jest to okres odrzucania autorytetów najbliższej rodziny, czasem tylko po to by po jakimś czasie do nich na stałe powrócić. Symbolicznie porzucane są więzi rodzinne na rzecz otoczenia poza domem rodzinnym – grupy rówieśniczej.

Więzy rodzinne bledną, pozarodzinne – intensywnieją, stają się priorytetowe. Dziecko przed pokwitaniem ma kolegów, po pokwitaniu – przyjaciół i wrogów. Jednostka jest wówczas w ciągłym rozdarciu, w ciągłym dualizmie, we wszelkich możliwych konfliktach: dąży i unika, boi się i eksploruje źródło lęku, myśli „zgadzam się“, krzyczy: „nie masz racji“. To okres po raz pierwszy przeżywanej autentycznej indywidualności, prawdziwej i odpowiedzialnej samotności, z całym towarzyszącym poczuciem odmienności, obcości. To „godzina obcego”, męka i rozkosz.

Rodzice i szkoła

Przegraną, jaką ponieść może rodzic w tym okresie. jest przede wszystkim zarzucanie sobie samemu osobistej porażki, za zachowanie dziecka. Porażkę w tym okresie ponosi także bardzo często szkoła.

Okres adolescencji i edukacja to terminy sobie bliskie, bo współwystępujące w tym samym czasie w życiu człowieka na przestrzeni życia. Łączy je wiele, wiele rzeczy jest spoiwem dla tych dwu terminów – przymus, kary, chaos, posłuszeństwo czy jego brak. Bunt i opozycja zagubionych nastolatków tworzą mury obronne, nie do zburzenia przez bezapelacyjność, rygoryzm i upór dorosłych. To starcie dwóch światów, zdaje się kompletnie siebie nie rozumiejących. A przecież mogłoby być inaczej.

Bądź obok

To, co możecie zrobić dla waszych dzieci, to w demokratycznym duchu ustalać zasady, towarzyszyć im, stanowić dla nich bezpieczną przystań, po prostu być, nie odwracając się od nich. Co jeszcze? Przede wszystkim słuchać. Tam, gdzie umiera komunikacja, rodzą się problemy. Jak komunikować się z nastolatkiem? Nie lada wyzwanie, dla rodzica w ferworze emocji, ale pamiętajcie, że to wy macie pokazać dzieciakom, że macie kontrolę nad sytuacją, nie sytuacja na wami. Dziecko często poprzez modelowanie uczy się od nas – rodziców reakcji, których nie zawsze byśmy chcieli. Słuchajcie waszych dzieci, nie narzucajcie im swoich poglądów, istnieje duże prawdopodobieństwo, że mają podobne. Pokazują natomiast zupełnie co innego. Dla zasady. Taka jest natura dorastania.

Bądź drogowskazem

W tym okresie, tak jak człowiekowi dorosłemu potrzebna jest praca, tak nastolatkowi potrzebny jest bunt i odrzucenie rodzinnych ideałów. Na jakiś czas.

Macie być w tym okresie jak drogowskaz, pokazywać drogę, ale nie narzucać kierunku. Bądźcie jak sprawiedliwy sędzia – ustalając zasady sami najpierw zastanówcie się czy nie działacie według schematu „nie, bo nie“, zastanówcie się czy w demokratycznym negocjowaniu zasad z nastolatkiem nie ważna jest logika? Jeśli macie wątpliwości Wasz adolescent z pewnością je rozwieje, gdy będzie z ustanowionymi przez Was zasadami polemizował. Granice są ważne. Stawiajcie granice. To one dają dziecku poczucie bezpieczeństwa.

Postawienie psychologicznej granicy ma spełniać podobną rolę co fizyczne granice: komunikować o odrębności danego podmiotu, o własności danego terytorium, o zgodzie bądź nie na wejście i zbliżenie się, o tym czyje prawa obowiązują.

Które z poniższych granic stosujesz?

1.Granice zbyt restrykcyjne – nadmierna kontrola, zbyt mała swoboda, by testować i odkrywać. Te granice nie uczą odpowiedzialności i prowokują do buntu.

2.Granice zbyt szerokie (niedostateczna kontrola) – prowokują testowanie granic, naginanie zasad, próby sił. Nie uczą odpowiedzialności za swoje czyny.

3.Granice niestabilne – nietrwała wolność zależna np. od humoru rodzica. Nie dają poczucia bezpieczeństwa, uczą nieprzewidywalności i braku poczucia bezpieczeństwa.

4.Granice zrównoważone (zrównoważona kontrola) – wolność oparta na odpowiedzialności. Uczy konsekwencji, odpowiedzialności, przewidywalności i współpracy

Dziecko testuje granice, aby sprecyzować sobie nasze niejasne zasady. Będzie testowało częściej, w zależności od tego, jaki typ granic mu stawiasz.

Czas na konsekwencje

Mówiąc o granicach, nie sposób nie poruszyć tematu konsekwencji. Jak o nich komunikować, gdy dziecko zachowało się niezgodnie z ustalonymi przez nas zasadami? Przede wszystkim krytykujemy zachowanie, nie dziecko, nie jego uczucia i wartości. Po pierwsze: konfrontujemy z faktami, czyli mówimy o tym, co dziecko zrobiło, czego nie zrobiło, po drugie: wyrażamy nasz do tego stosunek, po trzecie: informujemy o konsekwencjach. Komunikat musi być jasny, a konsekwencje logiczne.

Konsekwencją jest utrata przywileju, czegoś co dziecko już miało. Muszą mieć one określony czas trwania, konsekwencje o nieograniczonym czasie trwania prowokują do testowania. Pamiętaj! Chcąc nauczyć dziecko wyciągania wniosków i konsekwencji, ty sam bądź konsekwentny. Nie odpuszczaj w raz wypowiedzianym komunikacie, nie naginaj granic, nie ulegaj. Jeśli licytujesz się i targujesz znaczy to, że twoje granice są ruchome, co nie sprzyja w konsekwentności i poczuciu bezpieczeństwa dziecka.

„Wszyscy chcemy zmian, mało kto zaczyna je od siebie”.

Kamila Widawska

Kamila Widawska

Specjalizuje się w terapii autyzmu i trudnych zachowań. Pracuje w gdańskim oddziale Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej Pegaz jako terapeutka i inicjatorka nowo...
Czytaj więcej

Skontaktuj się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Rating*