Opóźnienia rozwoju mowy o podłożu psychologicznym.

Opóźnienia rozwoju mowy o podłożu psychologicznym.

Z perspektywy terapeuty ciekawe wydaje się to, że posługiwania się językiem i rozumienia mowy uczymy się zanim poznawczo i świadomie poznamy reguły, jakie w nim rządzą. Warto pamiętać, że w głównej mierze to proces nieświadomy. Uświadamiamy sobie jego złożoność w sytuacji, gdy próbujemy nauczyć się języka obcego. W proces ten zaangażowane są różne czynniki, o różnorodnym podłożu.

Żeby wszystko przebiegało bez komplikacji, ważne jest oczywiście sprawne funkcjonowanie narządów oddechowych, fonacyjnych, artykulacyjnych i słuchowych, a także prawidłowa budowa i niezaburzone funkcjonowanie obszarów w mózgu powiązanych z mówieniem i rozumieniem mowy (m.in. ośrodek Broki i ośrodek Wernickego). Równie ważnym – i wydaje się, że niezbędnym – czynnikiem obecnym w procesie rozwoju mowy jest czynnik psychologiczny, któremu poświęcony jest niniejszy artykuł.

Psychologiczne podłoże rozwoju mowy można podzielić na dwa obszary.

  • Pierwszy obszar związany jest z osadzeniem języka w relacji z drugą osobą.
  • Drugi – z osadzeniem języka w ciele, a precyzyjniej na schematach sensoryczno-motorycznych (zmysłowo-ruchowych).

Zaburzenia rozwoju mowy silnie powiązane z zaburzeniami w budowaniu relacji z drugim człowiekiem doskonale obserwować można np. w zaburzeniach ze spektrum autyzmu i reaktywnych zaburzeniach więzi. Zakładając, że zaburzenie więzi, przerwanie kontaktu lub brak możliwości budowania relacji z opiekunem hamują lub utrudniają rozwój dojrzałych sposobów myślenia, a wtórnie mowy.

Wg teorii Piaget’a myślenie sensoryczno-motoryczne kształtuje się do ok. 2. roku życia. W tym okresie rozwoju wyraźna jest nierozerwalność dwóch wymienionych obszarów, ponieważ wszelkie doświadczenia sensomotoryczne, jakie płyną do dziecka, są silnie powiązane z rodzicem lub głównym opiekunem. To, jaka ilość i jakość bodźców dociera do dziecka, jest w dużej mierze związane z cechami osobowości rodzica. Nie działa tu zasada „im więcej bodźców tym lepiej”, ale zazwyczaj najkorzystniejsze jest ciągłe poszukiwanie granicy adekwatnej do możliwości dziecka.

Kluczowe w tym okresie jest kształtowanie się umiejętności działania w świecie, manipulowania przedmiotami, przemieszczania się, korzystania z możliwości własnego ciała. Dlatego jeśli rodziców czy opiekunów charakteryzuje depresyjność, duży poziom lęku, sami są mało aktywni, wycofani lub na skutek nieprzepracowanych nieświadomych wrogich impulsów nie reagują na emocjonalne potrzeby dziecka albo z różnych powodów świadomie i realnie porzucają swoje dzieci, to w takich sytuacjach dziecko może mieć mniej możliwości do poznawania świata, jak i badania własnych możliwości.

Jeśli rodzic nadmiernie obawia się, że dziecko zrobi sobie krzywdę, przewróci się, uderzy lub gdy z różnych powodów nie może towarzyszyć dziecku (depresja, uzależnienie, nieobecność z powodu choroby, wycofanie emocjonalne itp.), może hamować chęć dziecka do eksploracji świata i własnego ciała.

Wystarczająco dobra relacja z rodzicem tworzy bezpieczną bazę do poznawania świata. Dziecko ma szansę czuć, że istnieje inna osoba, która jest zainteresowana jego stanami umysłu, aktywnie odpowiada na jego potrzeby i pragnienia, że istnieje przestrzeń, w której może bezpiecznie je ujawniać. Nawet jeśli czasem odpowiedź nie jest trafna, to dziecko może doświadczyć, że rodzic nie poddaje się w próbach rozumienia noworodka bez słów, co ułatwia znoszenie wynikającej z tego frustracji.

W okresie noworodkowym mogą rodzicom towarzyszyć nadmierne lęki związane z opieką nad dzieckiem, z braniem na ręce, odkładaniem, manipulowaniem ciałem dziecka podczas czynności higienicznych. W takich warunkach rodzic może ograniczać swoją aktywność wobec dziecka, jednocześnie ograniczając jego doświadczenia w obszarze zmysłowo-ruchowym. Z drugiej strony czynnościom tym może towarzyszyć duży poziom wrogości (nieostrożne odkładanie, zbyt mocne bujanie, potrząsanie, narażanie na głód, niedostosowaną temperaturę, hałasy itp.). Wtedy dziecko może doświadczać, że jego preferencje i możliwości nie są brane pod uwagę. Dodatkowo często z nieśmiałością, lękliwością lub wrogością rodziców może wiązać się także mała aktywność werbalna. We wczesnym etapie rozwoju dziecko oczywiście nie rozumie treści wypowiedzi, ale doświadcza, że rodzic zachęca dziecko do kontaktu, do budowania wspólnego pola uwagi oraz do współpracy.

Zbudowanie wspólnego pola uwagi, trenowanie kooperacji daje dziecku możliwość do rozwijania w późniejszym okresie zdolności odczytywania intencji. W praktyce oznacza to możliwość odwrócenia ról. Korzystanie w pełni z umiejętności mowy jest możliwe w dialogu z drugą osobą. Żeby móc prowadzić dialog z drugą osobą niezbędna jest dojrzałość sensoryczno-motoryczna oraz ukształtowanie w umyśle poczucia własnej odrębności, zauważanie własnej podmiotowości, a także podmiotowości innych osób.

Dlatego w rozwoju dziecka istotne jest, w jaki sposób pewne czynności wykonujemy, jaką mamy w sobie intencję (świadomą i nieświadomą). Jest wiele różnych rad na temat wychowywania dziecka. Z mojego doświadczenia zawodowego wynika, że ważne jest to, żeby pozostawać z dzieckiem w „dialogu” zanim ono zacznie używać mowy. Da to dziecku szansę doświadczenia sytuacji, w której istnieje w czyimś umyśle.

Katarzyna Zapał – Śliwińska

Psycholog, psychoterapeuta. Absolwentka Psychologii na SWPS w Sopocie, Studium Socjoterapii i Treningu Interpersonalnego oraz Studium Psychoterapii Psychodynamicznej w Krakowskim Centrum...
Czytaj więcej

Skontaktuj się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Rating*