Kiedy i jak rozszerzyć dietę Twojej pociechy?

Designed by stock-world-on / Freepik

„Jest już duży, daj mu w końcu coś nowego” , „Ty w jej wieku jadłaś już zupę warzywną” , „Spójrz na słoiczek, przecież napisali „od 4 m. życia”. Pewnie nie jedna mama usłyszała takie słowa i zaczęła zastanawiać się czy to faktycznie pora na to, aby dziecko wkroczyło w świat „naszej” żywności. Oczywiście każdy rodzic w ostateczności zrobi to co uważa za najlepsze dla jego dziecka, ale warto najpierw zapoznać się z paroma faktami zanim podejmiemy ostateczną decyzję.

A fakty są takie- według najnowszych zaleceń Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci (dalej PTGHiŻD) z 2014 roku niemowlęta do ok. 6 miesiąca życia powinny być karmione wyłącznie mlekiem z piersi. Pokarm ten w sposób wystarczający zaspokaja zapotrzebowanie niemowlęcia na wszystkie niezbędne składniki odżywcze. Jeżeli z jakichś przyczyn nie jest to możliwe zaleca się korzystanie z produktów, które zastępują mleko kobiece. Ich skład również uwzględnia specyficzne potrzeby żywieniowe tego okresu życia. W tym czasie nie podajemy dziecku innych płynów takich jak woda, soki czy inne mieszanki. Jedyny wyjątek stanowią leki i witaminy.

Z czasem jednak zapotrzebowanie na pewne składniki odżywcze rośnie i samo mleko nie jest w stanie z reguły ich zaspokoić. Wtedy czas na wprowadzenie tzw. produktów uzupełniających, które będą miały na celu:

  • dostarczenie dodatkowej energii,
  • dostarczenie żelaza, białka, cynku i witamin rozpuszczalnych w tłuszczach tj. wit. A, D czy E,
  • przygotowanie do bardziej urozmaiconej diety w późniejszym okresie

Zatem kiedy należy wprowadzać nowe pokarmy?
Wiek dziecka oraz kolejność wprowadzania pokarmów uzupełniających, które będziemy podawać dziecku równolegle z mlekiem naturalnym bądź zastępczym stanowi przedmiot ciągłych dyskusji. Wydaje się jednak słusznym podejście Europejskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci (dalej ESPGHAN), które uwzględnia w swoich zaleceniach naturalne predyspozycje dzieci ujawniające się w konkretnych okresach i są nimi:

  • umiejętność samodzielnego siedzenia lub z podparciem pleców na kolanach rodzica,
  • kontrolowanie ruchów główki i szyi,
  • brak odruchu wypluwania językiem z buzi ciał obcych,
  • umiejętność samodzielnego sięgania po produkty i trafianie nimi do buzi oraz zbieranie pokarmu z łyżeczki

Okres, w którym powyższe umiejętności najczęściej są już wykształcone wypada między 17 a 26 tygodniem życia. Zatem koniec 4 miesiąca jest tu absolutnym minimum a koniec 6 miesiąca życia jest tym momentem optymalnym, w którym należy już zainteresować się wzbogacaniem diety maleństwa. Warto zaznaczyć, że nie należy przyspieszać tego procesu obciążając tym samym organizm naszej pociechy skoro tym, co jest mu teraz najbardziej potrzebne jest w istocie samo mleko. Nie martwmy się również, że jego paleta smakowa jest zbyt „monotonna” – smak mleka matki zmienia się wraz z niektórymi produktami, które spożywa natomiast dzieci karmione mieszanką będą miały czas na zapoznanie się z nowymi smakami po 6 miesiącu życia.

Zatem jeżeli wydaje nam się, że wiek dziecka jest już odpowiedni i prezentuje ono swoją gotowość i zainteresowanie tym co dzieje się u Nas na talerzu możemy przystąpić do wprowadzania produktów uzupełniających do jego jadłospisu.
Na tym etapie zaleca się rozwagę i umiar:

  • nie wprowadzamy kilku nowych produktów jednocześnie z uwagi na ewentualne reakcje alergiczne,
  • zaczynamy od tych najbardziej „popularnych”: kaszki ryżowe, warzywa (marchew), owoce (jabłka, gruszki, banany),
  • początkowo niech będą to drobne porcje: 3-4 łyżeczki, po których obserwujemy reakcję dziecka,
  • pamiętamy o stosunkowo szybkiej zmianie konsystencji pokarmów z papki na do dań, które dziecko może gryźć – największe możliwości na rozwój umiejętności gryzienia przypadają na okres między 6 a 10 miesiącem życia.

Zatem co podawać?
Nie ma konkretnych wytycznych co do kolejności wprowadzanych produktów, obserwujemy co nasze dziecko interesuje, co mu smakuje podając:

  • warzywa i owoce (surowe, duszone, gotowane, pieczone) – tu możemy zaznaczyć, że jednak ze względu na większe trudności z akceptowaniem goryczy smaku warzyw niż naturalnej skłonności do uwielbienia słodyczy owoców zaleca się spożywanie w pierwszej kolejności tych pierwszych, w swoich dążeniach natomiast musimy być czasami niezwykle wytrwali i podejmować próby „przemycenia” marchewki albo kalafiora kilkukrotnie, owoce zaś wprowadzamy po około dwóch tygodniach dalej równolegle podając warzywa,
  • pieczywo, kasze, ryż, makarony konsystencją dopasowane do możliwości dziecka ( bez cukru),
  • naturalne produkty nabiałowe: jogurt, twaróg,
  • tłuszcze: oleje roślinne, masło,
  • mięsa: kaczka, kurczak, indyk, gęsi, wołowina, jagnięcina, królik (kolejność dowolna) w ilości zaczynającej się od 10g dziennie do 20g pod koniec 1 roku życia,
  • ryby: szczególnie te tłuste tj. śledź, łosoś, szprot początkowo w niewielkich ilościach raz w tygodniu, unikamy ryb drapieżnych tj. tuńczyka, miecznika, rekina, makreli królewskiej,
  • przyprawy: z początku w małych ilościach, bardzo delikatnie, aby nie obciążyć układu pokarmowego, jeśli w ciąży i podczas karmienia piersią matka jadła potrawy wyraziście przyprawione to dziecko jest oswojone z ich obecnością ze smaku wód płodowych i mleka zatem aromat nie powinien być mu obcy, wyjątek stanowi sól, której nie powinniśmy podawać w żadnej postaci,
  • do picia: woda, mieszanka lub mleko naturalne, jeżeli sok to 100% owoców (przecierowy, niesłodzony) i to maksymalnie pół szklanki dziennie.

Są jednak produkty, których bezwzględnie unikamy !! I są nimi:

  • sól,
  • cukier i inne substancje słodzące tj. słodziki, miód, syropy (zwracamy również uwagę na ich zawartość w gotowych produktach, które mamy zamiar podać dziecku),
  • grzyby i żywność przetworzona,
  • surowe jajka, ryby i mięsa.

Na chwilę obecną brakuje jednoznacznych danych, które potwierdzałyby rzeczywistą konieczność późniejszego wprowadzania lub rezygnowania z produktów potencjalnie „alergizujących” jednak ich ewentualne wprowadzania po raz pierwszy należy przeprowadzać w warunkach domowych nie np. w restauracji. Wpisujemy je w dietę niemowlaka tak samo jak pozostałe składniki: powoli, po trochu, obserwując reakcje. Do najczęściej wymienianych należą:

  • gluten – PTGHiŻD mówi, że nie ma żadnych wymiernych korzyści albo szkodliwości we wcześniejszym (przed 4 miesiącem życia) ani późniejszym (po 7 miesiącu życia) wprowadzaniu go w dietę,
  • miód – może zawierać przetrwalniki Clostridium botulinum, wywołujące botulizm dziecięcy dlatego z jego wprowadzaniem należy poczekać, aż dziecko skończy 12 miesięcy,
  • grzyby – ze względu na możliwość zatrucia również wprowadzamy po ukończeniu 12 m. ż., mogą to być wtedy np. pieczarki lub boczniaki,
  • orzechy – początkowo, gdy dziecko nie posiada jeszcze wszystkich zębów można podawać w niewielkich ilościach w postaci zmielonej np. jako dodatek do kasz czy płatków, stanowią one dodatkowe źródło mikroelementów i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych,
  • niektóre owoce – mamy na myśli te „egzotyczne”, niedostępne na co dzień.  Wiemy już, że ich unikanie nie ma żadnego uzasadnienia dlatego jeśli jest sezon na świeże truskawki lub pomarańcze to warto spróbować czy jest to smak, który odpowiada naszemu Maleństwu,
  • mleko krowie – wg Komitety Żywienia ESPGHAN nie należy go spożywać jako głównego napoju przed ukończeniem 12 m. ż, a po tym okresie jego spożycie nie powinno przekraczać 500ml dziennie.

Widzimy już, że nie takie to wszystko przerażające i trudne. Chciałabym zatem życzyć Wam Drodzy Rodzice wielu radości we wspólnych odkrywaniu nowych smaków! Powodzenia.

Klaudia Derylak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Rating*